Dzień Kawy

Święto kawy jest każdego dnia

 

8 czerwca 2012
by volfen
2 Comments

Kawa w Salzburgu

Dawno już nie raczyliśmy Was żadnym wpisem kawowym i czas to zmienić.
Ostatnio miałem okazję spróbować kawy w najbardziej włoskim (według mojego zdania) mieście w Austrii, czyli w Salzburgu. Postanowiłem podzielić się z Wami wiadomościami jakie zdobyłem i odczuciami na temat kawy.
Zgodnie z oczekiwaniami Kaffee w Salzburgu była równie dobra jak tuż za południową granicą dawnego państwa Habsburgów (chociaż już w sąsiedniej, niemieckiej Bawarii nie smakuje tak dobrze). Ale do szczegółów, bo w Salzburgu wypiłem 7 kaw w 7 różnych kawiarniach jest więc zatem co oceniać.

Dzień pierwszy

Restauracja na Getreidegasse
Pierwszą kawę w Salzburgu udało mi się wypić w jednej z restauracji (niestety nie pamiętam nazwy) na ulicy zbożowej (Getreidegasse). Można łatwo do niej trafić idąc od placu Mozarta Getreidegasse, mijając dom, w którym urodził się Mozart i skręcając w prawo w podwórko tuż za McDonaldem. Kawa, a dokładniej espresso doppio podana była prawidłowo. Jej smak był jak najbardziej poprawny, orzechowo-czekoladowy, ale moc pozostawiała trochę do życzenia – podejrzewam, że mogło to być po prostu lungo. Dlatego znacznie bardziej polecam dania obiadowe, z których zupy i wołowina są pyszne.

Hangar-7
Kolejna kawa, to wieczorne espresso a’la czerwony byk:) Jak można wnioskować po nazwie, było to bardzo dobre,  i pobudzające. Espresso podane z wodą, oczywiście nie było przegrzane i było w zasadzie idealne. Jednak nie umniejszając smaku, duże znaczenie miało też miejsce, w którym testowaliśmy kawę. Był to MayDay Bar w Hangar-7 – miejsce gdzie współwłaściciel RedBulla Dietrich Mateschitz zgromadził wszystkie swoje zabawki m.in. samoloty, bolidy i motory. Jeśli będziecie w okolicach Salzburga, to koniecznie musicie odwiedzić to miejsce. Szczerze polecam.

Flying Bulls - Hangar-7

Flying Bulls - Hangar-7

Dzien drugi

Hotel Altstadt
Zakwaterowanie mieliśmy w hotelu Altstadt i to tam przeżyłem największe pozytywne zaskoczenie. Kawa na śniadanie jest podawana na dwa sposoby ze standardowego ekspresu ciśnieniowego i z moki:) Nie do końca byłem tego świadomy i poprosiłem po prostu o Kaffee. Ku mojej uciesze dostałem kawę z moki, której bardzo, bardzo potrzebowałem po poprzednim dniu, który w 100% poświęciliśmy na zwiedzanie. Sama kawa była dobra, mocna i głęboka – taka jak powinna być kawa z moki i taka jaką często pijam.

Hotel Altstadt

Bar w Hellbrunn
W Austrii, a przynajmniej w okolicach Salzburga nawet w małych barach stoją duże ekspresy gastronomiczne. Podobnie było w Hellbrunn, gdzie pojechaliśmy na wycieczkę rowerową na zwiedzanie pałacyku i kompleksu fontann zaprojektowanych przez Santino Solariego na zlecenie arcybiskupa Markusa Sittikusa. Kawa oczywiście nie zachwycała:) ale późniejsze atrakcje wiele zrekompensowały.

Hellbrunn

Browar Stiegl

Z Hellbrunn popedałowaliśmy do kolejki górskiej, ale na kawę w kolejnym barze się nie zdecydowaliśmy, ale za to później pojechaliśmy do lokalnego browaru Stiegl na obiad i espresso:) Oprócz ogromnych dań w rozsądnej cenie otrzymaliśmy bardzo dobre piwo (polecam lokalnego Radlera) i na koniec na prawdę pyszną kawę. Jestem przekonany, że poza świetnym ekspresem muszą mieć dobrą mieszankę.

Browar Stiegl

Dzien trzeci

Oprócz standardowej Kaffee z moki rano w hotelu wypiliśmy jeszcze dwie dobre kawy. Jedn w Stieglkeller, a drugą w M32.

Stieglkeller

W piwnicy Stiegla, do której wchodzi się schodami do góry:) zjedliśmy bardzo dobry obiad (w ogóle w Salzburgu mają bardzo dobre dania, a zwłaszcza te przyrządzane z najróżniejszych mięs) i wypiliśmy kawę, która niestety mogła być lepsza, bo to co dostaliśmy było trochę za bardzo rozwodnione.

M32

Bez dwóch zdań najlepszą kawę w Salzburgu wypiłem w M32 (taki trochę snobistyczny klub przy muzeum sztuki nowoczesnej). Orzechowo-czekoladowa z przewagą słodyczy i owocowego posmaku. Jeśli kiedykolwiek będziecie chcieli napić się świetnej kawy i będziecie w Salzburgu, to musicie albo wejść, albo wjechać windą na jedną z gór Salzburga.

M32

 

29 marca 2012
by volfen
0 comments

Kawa może pomóc w zapobieganiu występowania popularnych nowotworów

Co kilka miesięcy ukazują się kolejne badania opisujące pozytywne działanie kawy. Równie często możemy przeczytać o negatywnych skutkach picia porannej małej czarnej. Jednak kolejne nowe badania wskazują, że kawa rzeczywiście może pomóc w zapobieganiu występowania popularnych nowotworów, ale nie tylko.

Ostatnio dużo mówiło się na temat pomocy w zwalczaniu depresji i raka skóry właśnie przez picie kawy. Najnowsze badania zaprezentowane na konferencji American Association for Cancer Research sugerują, że codzienne picie kawy może zredukować wystąpienie raka podstawnokomórkowego skóry.

U kobiet, które wypijały 3 filiżanki kawy dziennie zaobserwowano około 20% mniej wystąpień choroby. Podobnie było w przypadku 9% mężczyzn. Wszystko w porównaniu do osób, które kawy nie piły w ogóle.

 

Więcej na temat badania można przeczytać na stronie.

7 marca 2012
by volfen
2 Comments

Kawowy Savoir Vivre

Zachęcamy do przeczytania tekstu o zasadach podawania kawy. Co prawda w tekście można dojrzeć kilka nieścisłości, jak na przykład ilość wypijanej kawy przez statystycznego Polaka (autorka nie podała źródła na które się powołuje), czy też sposób używania łyżeczki, z której podobno nie należy pić (a jak w cuppingu spróbować kawy??). Jednak generalnie tekst jest dobry i przede wszystkim przedstawia zasadę 4M:

1. Machina (ekspres) – musi być precyzyjny i utrzymywać stałe, ustalone przez baristę parametry
2. Machinacaffe (młynek) – dobry młynek to taki, który mieli kawę równomiernie
3. Micela (mieszanka) – wybierajmy mieszanki dobrej jakości
4. Mano (umiejętności) – zaufajmy specjalistom lub wybierzmy się na kurs baristów

i inny ciekawy cytat:

Niezmienną zasadą, niezależną od pory roku, jest podawanie do espresso małej szklaneczki z wodą. Pamiętajmy jednak, żeby nie wlewać jej bezpośrednio do filiżanki. Wodę popijamy osobno przed aby „wypłukać” usta z innych smaków i delektować się kawą. Stosując się do etykiety podawania i picia kawy, możemy uczynić z jej spożywania prawdziwy ceremoniał i dużo lepiej odczuwać jej charakterystyczny smak oraz aromat i w ten sposób przyciągać więcej gości do naszego lokalu.

Wypowiada się Pani Joanna Szpak z Segafredo Zanetti Poland. Cały tekst dostępny jest na stronie.